Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Muszę spojrzeć w górę i nagle widzę Panią. Uśmiecha się i wyciągając ramiona mówi: „Chodź”. Stoi teraz przede mną duża liczba mężczyzn wszelkiego pokroju: panów, prostych ludzi, także księży i ​​zakonników, ubranych na czarno. Wśród nich są dobrzy ludzie, ale też tacy bardzo dobrzy. Pani zaprasza ich, by poszli z nią. Ona ich poprowadzi. Teraz widzę przede mną długą i trudną drogę, na końcu której jest jasne światło.

„Tędy”, mówi Pani i szerokim gestem wskazuje mężczyznom, że mają iść tą drogą. To trudne i wymagające. Po obu stronach odpadają. Pani patrzy z matczyną troską i uśmiecha się do nich. Wtedy widzę przed sobą napisane: „Znowu do życia z Chrystusem”

Po tym Pani wygląda na smutną i mówi: „Anglia znajdzie drogę powrotną do mnie”.

Zatrzymuje się na chwilę, po czym powoli i cicho mówi: „Ameryka też”. Potem Pani powoli znika i widzę osobliwą mgłę unoszącą się nad światem.

29 sierpnia 1945
Smutek i radość widzę Panią przede mną. Wskazuje, że powinnam zajrzeć w swoją rękę. Widzę, że tak powiem, wychodzą z tego dziwne rzeczy. Widzę wielki smutek; to wkłada mi do ręki i muszę na to patrzeć. Kiedy patrzę w swoją dłoń, odczuwam narastający głęboki smutek. Pani uśmiecha się i mówi: „Ale radość nadejdzie”

W tym momencie też czuję tę radość. Widzę promienie, jasne promienie.

Dalej widzę duże budynki, kościoły. Pojawiają się wszelkiego rodzaju kościoły, to znaczy nie tylko kościoły katolickie. Pani mówi: „Musi stać się jedną dużą społecznością” Na te słowa czuję straszliwy ból w dłoni. Nadciągają burze na te kościoły. Teraz Pani pozwala mi zobaczyć trzech papieży. Na lewo, powyżej, stoi papież Pius X. Nasz papież, Pius XII, stoi pośrodku, a po prawej widzę nowego papieża. Wskazując na trzech papieży, Pani mówi: „Ci trzej to jedna era. Ten papież i nowy to bojownicy”.

Następnie odnosi się do nowej, ale dziwnej wojny, znacznie późniejszej, która spowoduje straszną katastrofę.

Formacja kapłanów
Teraz widzę przechodzące szeregi młodych księży. Pani mówi: „Jednakże wiele trzeba zmienić w Kościele. Trzeba będzie zmienić formację kapłanów: formację bardziej nowoczesną, odpowiednią na czas, ale dobrą, w dobrym duchu”.

Pani mówi to ostatnie z naciskiem. Nagle widzę gołębia latającego wokół mojej dłoni. Jest trzymany, ale ciągle lata. Gołąb wysyła nowe promienie. Pani następnie wskazuje na Papieża i mówi: „Szerokość musi nadejść, bardziej towarzyska. Różne ruchy zmierzają w kierunku socjalizmu, co jest dobre, ale można to zrobić pod przewodnictwem Kościoła”. Pani wygląda teraz na bardzo przygnębioną i mówi:

„Bardzo wiele trzeba zmienić w formacji”.

Dodaj komentarz